Czerwona koperta
![]() |
| źródło: google grafika |
Czasami zdarzają się jakieś nieoczekiwane sytuacje typu: sąsiadka spod trójki zapuka do mnie, żeby po raz kolejny opowiedzieć mi o następnym chłopaku, który ją porzucił i starać się przekonać mnie, że to właśnie on był tym jedynym i nie może już bez niego żyć.
Kolejnym z nietypowych zdarzeń w moim życiu są kłótnie moich rodziców. Mimo, że nie mieszkamy już razem, to co najmniej raz w tygodniu otrzymuje telefon od zapłakanej matki, która użala się nad swoim nieudanym małżeństwem.
Co więcej, do mojej nietypowej „rozrywki” należą oczywiście wydarzenia ze szkoły takie jak: romans żonatego wuefisty z zamężną chemiczką, kłótnie na zebraniach i radach pedagogicznych, a czasem dla odmiany podczas przerwy jakiś dzieciak na korytarzu pobije drugiego o paczkę cukierków. Tak jak już napisałam są to jedyne z nietypowych sytuacji, które przynosi mi los. Zapytacie: ale co w tym takiego nadzwyczajnego? I będziecie mieli zupełną rację: absolutnie nic.
Już od dawna oszukuję samą siebie, że mam dobrą pracę, która daje mi satysfakcję, duże mieszkanie oraz szczęśliwe i ciekawe życie. Wręcz przeciwnie - jest koszmarne. Nigdzie nie wychodzę, nie mam chłopaka, nie mam przyjaciół, a moją jedyną formą rozrywki staje się dobór koloru rajstop w zależności od nastroju. Dokładnie tak - utknęłam ze swoim życiem w miejscu, jest beznadziejne i nie ma w nim nic co nadawałoby mu jakikolwiek koloryt bądź też dreszczyk emocji.
Tego właśnie dnia wracając z pracy w końcu postanowiłam wyciągnąć pocztę ze skrzynki, ponieważ przypomniało mi się, że listonosz zagroził mi, że przestanie mi dostarczać listy jeżeli tego nie zrobię. Już wiem dlaczego. W skrzynce było tyle listów, że kiedy ją otworzyłam, wysypały się wszystkie na mokrą posadzkę klatki schodowej. Jeden z nich jednak wyraźnie różnił się od innych. Wśród rachunków za prąd i wodę wyłonił się ten jeden, charakterystyczny, w czerwonej kopercie. Z jednej strony zaintrygował mnie, a z drugiej pomyślałam, że to pewnie kolejna kartka świąteczna od cioci z Ameryki. Mimo wszystko, bez dłuższego zastanowienia, postanowiłam go otworzyć od razu, w tej samej chwili. Tak szybko jak go otworzyłam, tak samo szybko wyrzuciłam go z rąk po tym co zobaczyłam. W środku bowiem znajdowały się zdjęcia zamordowanego w lesie mężczyzny, wraz z zakrwawioną kartką z napisem utworzonym z wycinków z gazet „to twoja wina, masz jego krew na rękach”.
Chciałaś trochę dreszczyku emocji w życiu? - pomyślałam. No to się doigrałaś.
![]() |
| źródło własne |



Komentarze
Prześlij komentarz