Pytania bez odpowiedzi

Dzisiaj pierwszy dzień mojego dochodzenia. Postanowiłam wziąć się w garść i przemyśleć całą sytuację na spokojnie, notując każdy najmniejszy szczegół, który mi się przypomniał. Przejrzałam jeszcze raz zawartość obu kopert, analizując każdy najdrobniejszy fragment. W końcu wpadłam na pomysł opracowania listy moich największych wrogów, czyli krótko mówiąc - osób, którym mogłoby zależeć na:

  • wrobieniu mnie w morderstwo,
  • grożeniu mi,
  • wsadzeniu mnie do pudła,
  • zrobieniu z mojego życia jednego, wielkiego koszmaru,
  • i co najbardziej przerażające - komuś może zależeć na mojej własnej śmierci...

Po chwili zorientowałam się, że lista rzeczy, na których zależy mojemu prześladowcy jest właściwie znacznie dłuższa niż lista moich wrogów.
Czy ja właściwie mam wrogów?
Komu mogłam, aż tak zajść za skórę?
Czy naprawdę, aż tak wkurzyłam sąsiada spod piątki robiąc remont w zeszłym miesiącu?
Albo którąś z nadopiekuńczych mamusiek, której dziecku postawiłam pałę za nieprzygotowanie się do zajęć?

Zmusiłam się do wypisania kilku nazwisk, jednak były one zdecydowanie naciągnięte.
Bo kto normalny chciałby wrobić mnie w morderstwo przez hałas w czasie remontu, czy jedną ocenę niedostateczną?

Aby dowiedzieć się więcej musiałabym udać się na miejsce zbrodni i wszystko dokładnie przeanalizować.
Ale jak to zrobić jeżeli po pierwsze nie mam pojęcia gdzie się znajduje, a po drugie jest już zajęte przez policję, która prowadzi dochodzenie?

Jak widzicie jestem w kropce. Mam więcej pytań niż odpowiedzi.
Co ja gadam?! Mam same pytania, a żadnej odpowiedzi...


źródło: google grafika

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Un año después

Zasadzka

Persecutor