Telefon

Pewnie jesteście ciekawi co zdarzyło się dalej, prawda? 

Otóż to czego mogliście się spodziewać. Spędziłam całą noc zawinięta w koc niczym naleśnik, podskakując za każdym razem kiedy usłyszałam jakiś hałas na dworze lub na klatce schodowej. Nie zamknęłam oczu nawet na 15 minut, bojąc się, że kiedy je otworzę koło mojego łóżka będzie czekać kolejna, trzecia już koperta. Całą noc rozmyślałam jak postąpić przypominając sobie wszystkie kryminały, które czytałam namiętnie, dzień w dzień, książka za książką w zeszłe lato. Starałam przypomnieć sobie jak zachowywali się bohaterzy tych powieści w sytuacjach takich jak moja. Niestety nadal pozostawałam bez odpowiedzi, ponieważ szybko uświadomiłam sobie, że nie należy mieszać rzeczywistości z fikcją i przekładać zachowania bohaterów książek na swoją postawę w tej sytuacji. Wykończona fizycznie i psychicznie po nieprzespanej nocy pełnej strachu i emocji musiałam podnieść się w końcu dzisiaj z łóżka i pójść do szkoły poprowadzić lekcje. Niechętnie wstałam, ubrałam się, uszykowałam wszystkie potrzebne materiały i wyszłam. 


Po raz kolejny musiałam przejść przez park, który dzisiaj zupełnie zmienił swoje oblicze, skąpany w słońcu wyglądał pięknie. Dodatkowo życia dodawali mu spacerujący, roześmiani ludzie, biegające psy i dzieci bawiące się w berka i chowanego. Park moich wczorajszych koszmarów zamienił się w zwyczajne miejsce gdzie nikt niczego się nie obawiał. Ja jednak nadal czułam się nieswojo, przypominając sobie zdarzenia zeszłej nocy i ten przerażający oddech na moich plecach tajemniczego mężczyzny, który nie wiedząc dlaczego biegł za mną. Kiedy dotarłam do szkoły w końcu zapomniałam o całej sytuacji, która mnie spotkała i zatopiłam się w problemach związanych z pracą. 


Jednak moje spokojne chwile nie trwały długo, ponieważ kiedy wracałam z pracy zadzwoniła do mnie policja, że odnaleźli miejsce ze zdjęcia, które znajdowało się w kopercie, a tam ślady zbrodni oraz kilkaset metrów dalej zakopane ciało mężczyzny. Zostałam wezwana po raz kolejny na przesłuchanie. Kiedy skończyłam rozmowę wyraźnie czułam na sobie czyjś wzrok, ale zignorowałam to tłumacząc sobie, że nie mogę wpadać w panikę. Wróciłam do domu, zrobiłam sobie herbatkę i usiadłam do sprawdzania dzisiejszych kartkówek, kiedy zadzwonił telefon. Ucieszyłam się na myśl, że z kimś porozmawiam nawet jeżeli miała to być moja mama użalająca się nad swoim małżeństwem. Po prostu czułam potrzebę rozmowy z kimś. Jednak zamiast słodkiego, miłego głosu mamy usłyszałam komputerowo zmieniony głos „mówiłem, żebyś nie kontaktowała się z policją, to moje ostatnie ostrzeżenie”


Ktoś wyraźnie mnie śledzi i komuś bardzo zależy, żeby mnie nastraszyć. Ale komu? I po co?


źródło: google grafika

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Un año después

Zasadzka

Persecutor